O nas | Członkowie | Przyjaciele | Zakon w mediach

Reklama z udziałem członków Zakonu Sokoła

Dziennik Polski - 10 czerwca 2007 r.

"Kraków przez wieki - pokaz mody od średniowiecza do współczesności" - widowisko zorganizowane z okazji 750. rocznicy lokacji miasta Krakowa

Dziennik Polski - 19 lutego 2007 r.

Damy i rycerze XXI wieku

Kuba Czekaj oraz Justyna Wiklik należą do Stowarzyszenia Zakon Sokoła, które powstało niemal dwa lata temu. Promuje ono kulturę oraz tradycję rycerską późnego średniowiecza. Herbem zakonu jest srebrny sokół w niebieskim polu.

Rycerz

Kuba Czekaj, student Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości w Krakowie, jak na prawdziwego rycerza przystało, pochodzi z rodziny szlacheckiej. O fakcie tym dowiedział się dopiero wstępując w szeregi bractwa, bowiem członkowie organizacji starają się dotrzeć do swoich przodków. Kuba pochodzi z rodziny Strzelickich i Misiorowskich, którzy piastowali herb Jastrzębiec (odwrócona podkowa z krzyżem w środku na niebieskim tle).

- Jest to o tyle ciekawe, że kiedyś faktycznie przyniosłem do domu Jastrzębia. Gdy miałem 10 lat, zauważyłem ptaka, który raz po raz skakał do przygasającego ogniska. Niewiele się zastanawiając, pochwyciłem go i zaniosłem do domu. Ponieważ miałem całe ręce zakrwawione, a jastrząb był tak duży jak ja, tata nie na żarty się przeraził - opowiada z dumą Kuba.

- Okazało się, że ptak ma złamane skrzydło, więc hodowaliśmy go na strychu, czyli w jakiś sposób kontynuowaliśmy tradycję naszych przodków, piastowaliśmy jastrzębia - dodaje Kuba, który jest studentem I roku informatyki.

Fascynacja rycerstwem zrodziła się u niego zarówno z książek fantasy (Tolkien, Dragon Lance), jak i z gier Warhammer. Zapytany jednak o rycerza, który wniósł najwięcej w jego życie, bez wahania odpowiada, że jest nim Wołodyjowski: - W podstawówce był moim idolem. Zawsze stawał w obronie słabszych, w obronie tego, w co wierzył. Podoba mi się jego poczucie honoru, zawadiackość, podkręcanie wąsa.

Kiedy Kuba przyjechał do Krakowa, postanowił chwycić za miecz i wstąpił do Bractwa Orlich Gniazd. Od tego czasu upłynęły trzy lata. - Pierwszym razem czułem dość mocno obciążenie zbroi, tym bardziej, że pierwsza nigdy nie jest odpowiednio dopasowana - przyznaje Kuba.

Pełna zbroja waży 20-30kg. Jej najważniejszymi składowymi są: hełm, naplecznik z napierśnikiem, naramienniki z naręczakami płytowymi, fartuch kolczy, bigwanty i miecz. Ceny zależą od kiesy rycerza. Kupując poszczególne części zbroi na Allegro można ją złożyć już za 1500 zł, ale nie będzie ona dokładnie wymierzona. Gdy zamówienie składamy u płatnerza, trzeba się liczyć z kosztami nawet do 7000 zł.

Oczywiście, nie od razu po wstąpieniu do Ruchu Rycerskiego można zostać rycerzem. - W zależności od zakonu lub bractwa zarząd dopiero po pewnym czasie może cię pasować na rycerza - tłumaczy Kuba. - Wyznacznikiem jest ilość czasu spędzonego nad szermierką, nad kulturą rycerską, uczestnictwo w biesiadach, turniejach, bitwach. Czyli zaangażowanie i czas włożone w przedsięwzięcie.

Kuba uważa, że współcześnie brakuje wzorców, do których mogliby odwoływać się młodzi ludzie. Takie organizacje jak bractwa czy zakony pomagają w krystalizacji poglądów. Wartości przytarte przez czas i zagubione w popłochu, a przecież ważne, są tutaj pielęgnowane. Rycerstwo to nie tylko hobby, stroje czy odtwarzanie realiów średniowiecznych, ale również określony styl życia.

- Jeżeli jesteś rycerzem, to delikatnie obchodzisz się z kobietami, starasz się być usłużnym w wielu sytuacjach, zwracasz większą uwagę na honor - tłumaczy Kuba.

Dama

Należy do Ruchu Rycerskiego już pięć lat i jak na damę przystało zajmuje się głównie kulturą dworską, aczkolwiek nieraz chwyta za miecz. - Dawniej krzywo patrzono na dziewczyny, które chciały walczyć. Obecnie jest to już powszechne - stwierdza Justyna Wiklik, studentka pedagogiki resocjalizacyjnej.

Swojemu rycerzowi, Wielkiemu Mistrzowi Zakonu, ofiarowała wyhaftowaną własnoręcznie szarfę z inicjałami. To znaczący dar. Dzięki temu młodzieniec, gdy staje do boju, wie, że walczy dla damy swego serca.

Jej półki zapełnione są książkami o tematyce rycerskiej, szuflady materiałami na suknie, a szafa pęka w szwach od pięknych, samodzielnie uszytych ubiorów. Justyna pokazuje wszystkie części składowe stroju dworskiego i obozowego. Wyciąga coraz to bardziej wykwintne materie: len, wełnę i jedwab.

Damski strój dworski składa się z białej koszuli, sukni spodniej i wierzchniej. Obowiązkowe jest nakrycie głowy (inaczej białogłowa może być uznana za pannę lekkich obyczajów). Powinien być też pasek i ozdoby. A także nogawiczki, czyli pończoszki z wełny podwiązywane paseczkami. Dobrze widziana jest również sakiewka z ręcznie plecionymi sznureczkami i buty skórzane na skórzanej podeszwie. - Gdy ubieram się w suknię dworską, od razu się prostuję. Taki strój zobowiązuje - wyznaje Justyna, szatny Zakonu Sokoła.

Szyjąc zwraca szczególną uwagę na poprawność historyczną, więc żadne projektowanie nie wchodzi w grę. - Strój musi być spójny historycznie. Najlepiej żeby był odwzorowany ze średniowiecznego nagrobka, obrazu bądź wykopaliska. Podobnie ma się rzecz z uzbrojeniem - wyjaśnia Justyna, która jest studentką I roku SUM na UJ.

W Zakonie Sokoła Justyna uczy także tańców dworskich, głównie włoskich i francuskich. - Spotykamy się dwa razy w tygodniu: mamy trening szermierki i trening taneczny. W sezonie (kwiecień-wrzesień) wyjeżdżamy na turnieje - opowiada z zapałem.

Na wyjazdach mieszkają w historycznych namiotach, jakie możemy zobaczyć choćby w filmie Aleksandra Forda Krzyżacy. Najważniejszą imprezą jest Grunwald oraz m.in. Jarmark Średniowieczny w Chudowie, Turniej w Liwie, w Piasecznie czy na zamku w Toszku. - W trakcie takich wyjazdów żyjemy średniowieczem, rozkoszujemy się klimatem, który wspólnie tworzymy - z uśmiechem opowiada Justyna.

Na ucztach jada się specjalne potrawy. Unika się składników, których nie było w średniowieczu, np. ziemniaków. Przykładowo, na stole pojawia się kasza na słodko z migdałami i rodzynkami czy smalec z cebulą na pajdach chleba. Wygląda na to, że wcale nie potrzeba wehikułu czasu, by cofnąć się do czasów średniowiecza. Wystarczy tylko trochę wyobraźni i pasja.

Wasza skryba: DOMINIKA ŁAPKA

Zakon w Tenczynie







© powered by y.a.a.